poniedziałek, 21 listopada 2016

Treking po Chełmskiej

Wychodząc w sobotę do lasu nie sądziłem że tak się zmacham ... ale zacznijmy od początku.

19 listopada zostałem wysadzony na parkingu koło sanktuarium.




Czyżby stan surowy zamknięty?


Filipowi - pomnik który z braku wielu informacji cały czas czeka na wpis na stronie Pomniki Koszalina.


O tym że drogi w lesie zostały rozjeżdżone miałem się dopiero przekonać.


Strumień Grodna się wije.



Jakiś stary mostek [pod wodą] na Grodnej i wpływający jakiś ciek wodny który swój poczatek ma 100 metrów dalej.


Mrocznie ...






W prawo czy w lewo?


Myślę że lewo to nie najlepszy pomysł jednak był ;)


Gdy strumyk płynie w dole ;)














Początek wąwozu na niebieskim szlaku pieszym.








W kałuży.



Już rzadko spotykane w lasach.


Pewnie sama się wywróciła.









Jednak trzeba przejść z powrotem na drugą stronę.


Jest takie miejsce na Górze Chełmskiej gdzie cały czas wracam i nie potrafię wykonać zdjęcia by oddały klimat tego miejsca.



Stok narciarski.



Po prawie pięciu godzinach doszedłem do parkingu przy drodze na Maszkowo gdzie zostałem odebrany. Całość trasy wyniosłą 12 km. Czułem się jak bym przeszedł z 30 km :)


Zapraszam również do wpisu: Treking po Chełmskiej ze śmieciami w tle.

2 komentarze:

  1. Skandal, tyle drzew wyciętych. Jeszcze z 5 lat i lasów nie będzie......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobią nowe nasadzenia, więc w statystykach będzie dobrze...

      Usuń